Geoblog.pl    robas    Podróże    Kuba i Meksyk - zimą pod palmami    Dzień wyjazdu
Zwiń mapę
2017
30
sty

Dzień wyjazdu

 
Holandia
Holandia, Amsterdam
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 817 km
 
Po załatwieniu wszystkiego pozostało już tylko czekać. Emocje opadły, przyszły święta, nowy rok i dopiero pod koniec stycznia zaczęło się już czuć to podniecenie przed wyjazdem. Cały czas zastanawiałem się gdzie zostawić auto w Amsterdamie na czas wakacji, bo ceny przy lotnisku na 12 dni rujnowały budżet. W końcu na dzień przed wyjazdem ktoś polecał parking przy Hotelu Mariott, który na holenderskim gruponie był z dużą zniżką, a do tego był transfer na lotnisko w cenie. Taaa… weź teraz ogarnij grupon po niderlandzku, rejestrację i te wszystkie formalności. Na szczęście translator pomógł. Dobra, mamy parking.
Mimo że wylot z Amsterdamu jest około 22:00, to z Poznania wyjeżdżamy już o 2:00. Powody są dwa: jest zima, nie wiadomo jakie będą warunki po drodze. Niech się zdarzy jakiś wypadek na autostradzie i będzie zablokowana przez kilka godzin, albo nam się przytrafi jakaś awaria. Wolę mieć zapas czasu. A jak będzie wszystko ok, to sobie zobaczymy trochę Amsterdam.
Droga mija bez żadnych komplikacji i około południa jesteśmy na miejscu. Wjeżdżamy więc w miasto i trochę sobie po nim jeździmy. Znaleźć miejsca do zaparkowania nie sposób, więc czasami gdzieś tylko przystajemy na kilka minut, szybko wyskakujemy na zdjęcia i jedziemy dalej. Poza tym pogoda nie sprzyja, ciężkie chmury, z których co chwile popaduje sprawiają że nie ma przyjemności z oglądania miasta. Po dwóch godzinach takiego kręcenia się jedziemy do hotelu zostawić samochód i resztę czasu spędzamy w lobby. O 18:00 bus zawozi nas na lotnisko. Pokręciliśmy się po sklepach, pooglądaliśmy wystawę z różnymi elementami samolotów – wlazłem oczywiście do kokpitu pilotów i w inne różne ciekawe miejsca. W końcu poszliśmy się odprawić. Lecimy liniami Aeromexico. Pierwszy raz słyszałem o tych liniach robiąc rezerwację i śmiali się ze mnie że polecimy takim towarowym z klatkami z kurami na kolanach, a tu się okazuje że to największa linia w Ameryce Środkowej i lecimy dreamlinerem. Przy nadawaniu bagażu pani odbierająca walizki widząc że mamy bilet łączony do Hawany coś nam tłumaczy, ale ciężko powiedzieć w jakim języku. Taka mieszanka hiszpańskiego i angielskiego, że zrozumieliśmy tylko jak nas zapytała czy zrozumieliśmy :) Jak to się uda i my zalecimy tam gdzie chcemy i nasze bagaże też, to to będzie cud. Terminal na lotnisku jest wielkości naszego województwa, więc do bramki idziemy, idziemy i idziemy. W końcu wchodzimy do samolotu, by za około 10 godzin postawić stopę w „nowym świecie”.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2018-01-09 10:14
Radości z podróży!
 
mucha
mucha - 2018-01-11 11:35
Może i się przyda innym czytającym ;) zwiedzając Amsterdam, szukajcie parkingów P R, najbliżej centrum jest Zeeburg. Koszt 10 euro za cały dzień, plus 4 bilety na tramwaj w cenie :)
 
 
robas
Robert
zwiedził 14% świata (28 państw)
Zasoby: 258 wpisów258 124 komentarze124 2518 zdjęć2518 39 plików multimedialnych39
 
Moje podróżewięcej
29.01.2017 - 13.02.2017
 
 
04.09.2015 - 13.09.2015