Geoblog.pl    robas    Podróże    Kuba i Meksyk - zimą pod palmami    Meksykańskie żarcie
Zwiń mapę
2017
31
sty

Meksykańskie żarcie

 
Meksyk
Meksyk, Mexico
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10036 km
 
Dobrze wiecie, że moje podróże to też podróże kulinarne. W drodze powrotnej na lotnisko, dziewczyny wchodzą do naleśnikarni, gdzie po dłuższej walce udaje się wytłumaczyć młodemu człowiekowi że chcą o dziwo… naleśniki. My nie wiedzieliśmy, że po hiszpańsku naleśniki to „crepes” on po angielsku nie wiedział nic. W końcu Kinga wzięła go wyciągnęła na zewnątrz i na obrazku pokazała o co jej chodzi. Z dodatkami poszło już łatwiej :) Ja zatrzymuję się przy stoisku z tacos. Taki street food na bazarze. Mmm… Tak!!! To jest to co jest kwintesencją Meksyku. Meksykańskie żarcie, mmm… Małe placki z drobniutko pokrojonymi kawałkami mięsa (tu były to bardziej kawałki skóry i tłuszczu, ale co tam) ze świeżymi warzywami i pikantnymi sosami. I pisząc pikantne to mam na myśli naprawdę takie, które palą na wejściu i wyjściu. Zasiadłem sobie na ławce i zacząłem się delektować. Dziewczynom nie przypadło to do gustu, a ja mógłbym tam siedzieć i zamawiać coraz to kolejne porcje i testować najróżniejsze dodatki i sosy. Uwielbiam pikantne jedzenie i tam znalazłem można by powiedzieć „swój dom”. Słowo jeszcze na temat higieny. Mexico delikatnie mówiąc nie jest najczystszym miastem, ale odpowiednik naszego sanepidu dba o porządek na stoiskach z jedzeniem. Zresztą co ciekawe jest ich mnóstwo. Naprawdę, co kawałek na ulicy stoi mniejszy lub większy stragan, gdzie widać że ktoś coś tam ugotował w domu i teraz to sprzedaje żeby się utrzymać. Nikt tego nie przegania, a przy każdym zawsze jest kilka osób konsumujących przysmaki. Zresztą widać że taki mają styl, że jedzą na ulicy, jedzą tłusto i niezdrowo. Widać to po gabarytach tubylców. Szybko to wychwyciliśmy i graliśmy w grę „znajdź chudą Meksykankę” No nie było łatwo, raczej dominowała waga ciężka. Ale miało być o higienie konsumpcji. Talerzyki jednorazowe nie wchodzą w grę bo pewnie za drogie, a wielokrotnego użytku trzeba by gdzieś myć. Targać wielki pojemnik z wodą raczej nieporęcznie. Jak więc miejscowi z tego wybrnęli? Jedzenie jest podawane na talerzu, na który założona jest cienka foliowa torebka. Po zjedzeniu torebka jest wyrzucana i zakładana nowa, a talerz pozostaje czysty :)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
robas
Robert
zwiedził 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 237 wpisów237 117 komentarzy117 2258 zdjęć2258 39 plików multimedialnych39
 
Moje podróżewięcej
29.01.2017 - 01.02.2017
 
 
04.09.2015 - 13.09.2015
 
 
27.01.2016 - 31.01.2016